Spis treści Myślicie, że kurs na prawo jazdy w Polsce zrobił się drogi? Usiądźcie, zanim przeczytacie, ile muszą zapłacić nasi zachodni sąsiedzi. Kwoty są tak astronomiczne, że własne „cztery kółka” stają się marzeniem ściętej głowy. Niemieccy politycy i eksperci biją na alarm: „To musi się skończyć!”. Na stole leży plan, który wywróci system do góry nogami. Jan Kowalski Myślicie, że kurs na prawo jazdy w Polsce zrobił się drogi? Usiądźcie, zanim przeczytacie, ile muszą zapłacić nasi zachodni sąsiedzi. Kwoty są tak astronomiczne, że własne „cztery kółka” stają się marzeniem ściętej głowy. Niemieccy politycy i eksperci biją na alarm: „To musi się skończyć!”. Na stole leży plan, który wywróci system do góry nogami. Samochód miał być symbolem wolności, a staje się symbolem statusu majątkowego. Sytuacja za Odrą robi się dramatyczna, a eksperci ostrzegają: jeśli nic nie zmienimy, mobilność stanie się przywilejem tylko dla najbogatszych. Liczby nie kłamią i są bezlitosne. W Niemczech zdobycie upragnionego „prawka” to obecnie wydatek rzędu 3000, a nawet 4000 euro! W przeliczeniu to grubo ponad 15 tysięcy złotych. W skrajnych przypadkach – jak donoszą media – cena dobija do 4500 euro. Dlaczego jest tak drogo? To proste: Inflacja szaleje. Ceny paliw i zakupu aut poszybowały w górę. Koszty pracownicze (instruktorzy) są wyższe niż kiedykolwiek. Młodych ludzi po prostu nie stać na uprawnienia. A bez auta na niemieckiej prowincji? Ani do pracy, ani do szkoły. To prosta droga do wykluczenia społecznego. ADAC i politycy CDU/CSU mówią wprost: system jest niewydolny i za drogi. Proponują zmiany, które w Polsce wciąż brzmią jak science-fiction. Co wymyślili? Teoria w szkolnej ławce: Zamiast płacić krocie w ośrodkach szkolenia, uczniowie mieliby uczyć się przepisów ruchu drogowego w ramach normalnych lekcji w szkole. Symulatory zamiast jazdy w korkach: Część drogich godzin praktycznych miałaby zostać zastąpiona tańszymi treningami na symulatorach. 16-latek za kierownicą: Obniżenie wieku dla jazdy z osobą towarzyszącą (tzw. BF17) do 16. roku życia! Oczywiście branża szkoleniowa jest podzielona. Instruktorzy boją się, że symulator nie zastąpi stresu na prawdziwym skrzyżowaniu, a „szkolna teoria” będzie traktowana po macoszemu. Jednak presja społeczna jest ogromna. Prawo jazdy nie może kosztować tyle, co używany samochód w dobrym stanie! Niemcy zaczynają głośną debatę o przyszłości kierowców. Czy te zmiany wejdą w życie? Jeśli tak, będzie to trzęsienie ziemi w europejskich przepisach. A Wy co myślicie? Czy w Polsce lekcje „teorii” powinny wrócić do szkół, żeby obniżyć ceny kursów? Jan Kowalski Redaktor Naczelny „Pasjonat motoryzacji od kołyski. Specjalizuje się w prawie drogowym i wyciąganiu aut z błota. W AutoLogika.pl dba o to, by fakty zawsze wyprzedzały opinie.” Zobacz moje artykuły