Zrób dobry uczynek – zmień opony!

Świetna pogoda do połowy października była na ustach wszystkich, a radosne pogodynki w telewizjach cieszyły się uwielbieniem oglądających, niesłusznie wdzięcznych właśnie im za ten fantastyczny prezent klimatu. Szkoda tylko, że te pogodynki nie skierowały swych fanów do wymiany opon na zimowe, przynajmniej byłby z nich pożytek. Skoro one zawiodły, robię to ja.

Jedź zmienić opony!

Jeszcze nie ma kolejek. Właśnie wróciłem z serwisu, już na zimowych „kapciach”. Przy mokrych warszawskich jezdniach i temperaturze 6 stopni czułem już wyraźną różnicę w prowadzeniu!
Przejdźmy jednak do finansów – którymi na blogu się przecież głównie zajmuję. Korzyści ze zmiany opon są dość oczywiste – zwiększone bezpieczeństwo zimą znacznie obniża ryzyko wypadku, straty zdrowia, czasu i pieniędzy. A koszty? To zależy od lokalizacji i rodzaju warsztatu. Ja płacę 85 zł netto, przy aluminiowych felgach 17”. To cena dla klientów flotowych, czyli firm oddających swój park samochodowy pod opiekę serwisową specjalistycznej sieci serwisów. Oddałem (jako firma) swoje auto w opiekę do firmy Moto-Flota ponad rok temu, bo… nie lubię przepłacać i nie chcę spędzać czasu, dzwoniąc po serwisach i weryfikując ceny usług. Nie mówiąc już o tym, że nie jestem w stanie sprawdzić jakości usług serwisu przed oddaniem doń swojego auta.

Trzy typy kierowców

Na koniec ciekawostka. Według pana z serwisu na Grochowie, gdzie dziś zmieniałem opony, istnieją trzy kategorie klientów. Nazewnictwo już ode mnie.

  1. Nieśmiali. Nieśmiało („Czy już można się umówić?”) zjawiają się po zakończeniu złotej polskiej jesieni, gdy wszelka logika każe już zapomnieć o słonecznych dniach i suchej szosie. Cieszą się brakiej kolejek i spokojem jazdy z dobrą przyczepnością.
  2. Miłośnicy thrillerów. Efekt „Pierwszy śnieg” (wszelkie skojarzenia z kryminałem Jo Nesbo niesłuszne, chociaż na długich trasach warto posłuchać). Podobnie jak drogowców, tak samo zima „zaskakuje” kierowców jak dobry thriller zwrotami akcji. Efekty: ogromne korki w miastach, samochody w rowach poza miastami, wszyscy na gwałt umawiają się na zmianę opon. W sumie niepotrzebny stres, ale jak ktoś tak lubi…
  3. Sprytni inaczej. Nie chcą stać w kolejkach, gdy wszyscy inni biją się o termin w serwisie. W efekcie jeżdżą na letnich oponach nierzadko jeszcze w zaawansowanym grudniu. Drogówko, miej ich w swej opiece!

Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, w której grupie jesteście. Po drodze do warsztatu!

Post Author: admin

Co myślisz?